PRASA Toggle

‚Jolanta Sosnowska jest odkryciem na skrzypcach barokowych’

Innsbrucker Festwochen der alten Musik / Austria

 

‚Jolanta Sosnowska jest skrzypaczką o bardzo wyraźnym profilu artystycznym, dysponującą szerokim spektrum stylistyczno-wykonawczym. Repertuar barokowy prezentuje z wyczuciem i porywającą wirtuozerią. Artystkę można jednak równie dobrze wyobrazić sobie jako kameralistkę w znanych zespołach takich jak Kremerata Baltica czy Orpheus Chamber Orchestra, a nawet w zespole folkowym!’

dr Richard Lorber / WDR3 Kolonia

 

‚Dwa ogromne odkrycia dla publiczności meksykańskiej: Noskowski i sztuka wiolinistyczna Jolanty Sosnowskiej’

dr Emilio Garzon / Radio OPUS Meksyk

 

‚Sosnowska wydobywa niezwykłą śpiewność tonów. Gra z nadzwyczajną wręcz ekspresją i – jakby się to teraz modnie powiedziało – wprost energetyzująco, wirtuozowsko. Buduje w grze przede wszystkim przestrzeń emocjonalną, ujawniając radości, pragnienia i najrozmaitsze zadumy. W każdym z granych utworów nie kontynuuje piękna – ona je przeżywa’

Muzyka21 

 

‚Jolanta Sosnowska jest muzykiem wszechstronnym, niezwykle dynamicznym, o wielkiej ekspresji wykonawczej’

prof.  Zbigniew Bargielski 

 

‚W tym, co zaprezentowała Jolanta Sosnowska (…)  jest to, o co chodzi w Muzyce. Ekscytujący, wybuchowy przekaz. Dzięki Jolancie Sosnowskiej zapłonęło coś nowego i nie jest to tylko wątła pochodnia ciekawostki. Cóż mogę rzec na koniec? Czekam na więcej’

Andrzej Marek Hendzel

 

 

 ………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. 

Art Papier

15 grudnia 2018 @ www.artpapier.com

„Krótka opowieść o raju”. Z Jolantą Sosnowską rozmawia Maja Baczyńska.

M.B.: Jesteś artystką szalenie wszechstronną. Z jednej strony muzyka dawna, z drugiej kreowanie, odkrywanie tego, co nowe. Skąd tak duży rozrzut?

J.S.: Ależ czy to nie kompletnie to samo? Jeśli chodzi o muzykę z poprzednich epok, to interesuje mnie przede wszystkim muzyka nieznana, nieodkryta, coś, co można powołać do życia, w tym wypadku po wielu, wielu latach. Gdy chodzę do archiwum zbiorów muzycznych ÖNB (Austriacka Biblioteka Narodowa) w Wiedniu, aby pooglądać sobie rękopisy Caldary czy Schmelzera, lub też zobaczyć kompozycje anonimowych twórców zapisywanych w kodeksach klasztornych, to po prostu czuję adrenalinę, która jest całkiem podobna do tej, która wytwarza się, gdy obecnie żyjący kompozytor kładzie przede mną utwór i mówi: „to mój nowy utwór”. Tak, może sytuacja jest nieco bardziej wyjątkowa, kiedy twórca pisze specjalnie dla mnie i dostaję rękopis (zazwyczaj wydruk komputerowy), gdy widnieje na nim dedykacja. Można się spodziewać, iż wtedy także moje nazwisko przejdzie do historii. Stare kompozycje uwięzione w manuskryptach na półkach klasztorów kuszą z kolei tajemniczością. One z kolei już mają swoją historię, ktoś po coś je kiedyś napisał, a przecież wtedy kompozytorzy byli na usługach dworu lub kościoła. Jak wiele jest ich jeszcze do odkrycia? Klasztory w baroku posiadały bezcenne skarby i kolekcje. Niestety np. w Austrii „muzykalia” te uległy zniszczeniu i unicestwieniu w czasie kasacji klasztorów w końcu XVIII wieku za czasów cesarza Józefa II. A w Polsce wiele archiwów zostało zniszczonych w czasie wojny! Ile zaprzepaszczonych szans i utworów. W każdym razie, wszystko, co nieznane i nowe, jest dla mnie fascynujące. W muzyce można być współtwórcą – stworzyć kreację. Rok powstania dzieła nie ma znaczenia.

M.B.: Można odnieść wrażenie, że z łatwością przerzucasz się z instrumentu na instrument. Nie każdy jest aż tak elastyczny. Skąd się biorą zahamowania? Czemu nie wszyscy biorą do rąk instrument historyczny? Czy umiałabyś to zdiagnozować?

J.S.: Zahamowania biorą się z lęków. Lęki mają różne podłoża i muszę być dla kolegów muzyków wyrozumiała. Nie jestem jednak w stanie zrozumieć postawy artysty, którego charakteryzuje pewna ignorancja lub przekonanie, iż wystarczy zmienić struny na jelitowe, kupić wypukły smyczek i po prostu wydać jakiś dźwięk, aby zagrać muzykę w duchu dawnej epoki. Są też i tacy muzycy, którzy twierdzą, iż trzeba się trzymać zdobyczy postępu cywilizacji i dzisiejszy styl gry oraz instrumentarium – nośne i dźwięczne – są po prostu lepsze. Dla mnie istnieje jeden świat – świat muzyki. Jej wymowa, jej piękno jest absolutne i moim zadaniem jest wydobyć je najbardziej doskonale, jak umiem! To mój podstawowy obowiązek względem sztuki! Jeśli otrzymaliśmy dyplom akademicki czy uniwersytecki, nie mamy prawa być nielojalni względem muzyki i jej absolutu. Dla mnie to jak przysięga Hipokratesa. Idąc dalej – jeżeli wiemy (a już w dzisiejszych czasach naprawdę wiadomo!), jak wydobywano kiedyś dźwięk z instrumentów, jak frazowano, jak rozumiano muzykę, to artysta, który podchodzi do tej sztuki z zachwytem i szacunkiem, nie spocznie, dopóki nie odkryje prawdy. Mnie moja ciekawość zaprowadziła na studia muzyki barokowej i klasycznej w Wiedniu, w mieście, gdzie ilość kapelmistrzów i kompozytorów i muzyków dworskich była z całą pewnością – przez wieki – ogromna. Po rządach Leopolda I i Karola VI, którzy byli fantastycznymi mecenasami sztuki i sami komponowali (barok) – nastał klasycyzm. Przecież klasycyzm wiedeński nie spadł, ot tak, z nieba. Poprzedzała go epoka, która mogła swoim bogactwem to wszystko umożliwić, przygotować grunt. Niektórzy studiują wykonawstwo historyczne w krajach Europy północno-zachodniej, na wyspach, w Szwajcarii, a ja wybrałam Wiedeń, stolicę cesarstwa, kulturowy tygiel, gdzie muzyka od zawsze była po prostu potrzebna jak tlen. To tutaj zdałam sobie sprawę, iż wobec tradycji nie można pozostać obojętnym. Musiałam więc poznać wykonawstwo historyczne!
(…)

Przeczytaj cały wywiad w internecie

 

 ………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. 

Radio Warszawa

26 października 2018

„Kulturalny Weekend w Warszawie”. „Lightflight” w Bazylice sw. Krzyża w Warszawie.

O prawykonaniu koncertowym utworu na skrzypce i organy „Lightflight” 27 pazdziernika 2018 roku – z Jolantą Sosnowską i Nikolet Burzyńską rozmawia red. Dorota Sołowiej-Banach.

Link mp3 z rozmową na antenie

 

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. 

Musica Intelectualis

Tom 2, 2017 @ Chopin University Press

Recenzja Płyty CD / autor: Marcin Tadeusz Łukaszewski

Marian Sawa (1937-2005) – Complete Violin Music, Jolanta Sosnowska – skrzypce, Maria Gabryś – fortepian, Marietta Kruzel-Sosnowska – organy, Naxos 9.70239, Niemcy 2016

Zjawiskowa muzyka Mariana Sawy, przez jednych uwielbiana, przez wielu całkowicie niedoceniona, znana i nieznana, wciąż zaskakuje nieodkrytymi arcydziełami. Wytwórnia Naxos opublikowała w 2016 r. album z kompletem utworów skrzypcowych Sawy. Wiele z nich przeleżało w archiwum kompozytora w rękopisach i dopiero w kilka lat po jego śmierci ujrzało światło dzienne. Wśród tych dzieł są kompozycje z najwcześniejszych lat twórczej aktywności Sawy, który w okresie studiów fascynował się dwudziestowiecznymi technikami kompozytorskimi – takimi, jak sonoryzm, aleatoryzm, a także zapomnianą techniką skordatury (przestrajania skrzypiec) w Sonacie na skrzypce i fortepian czy muzyką Karola Szymanowskiego w Hommage jemu poświęconym (na ten sam duet). Późniejsze utwory Sawy odznaczają się uproszczeniem języka muzycznej wypowiedzi, poszukiwaniem własnego, charakterystycznego idiomu, często odwołującego się do polskiego folkloru, chorału gregoriańskiego lub polskich pieśni kościelnych. Wśród tych dzieł sytuują się utwory na skrzypce i organy (najliczniejsze, pisane na prośbę Jolanty Sosnowskiej): Bogurodzica, Modlitwa, Trzy dialogi, Canzonetta, Duol vel Duet, Largo, Con fuoco, utwory na skrzypce i fortepian (wspomniane Hommage à Karol Szymanowski, Burleska i Sonata – z okresu studiów) oraz utwory na skrzypce solo: Lajkonik i Cadenza. Repertuar ten uzupełniają trzy urokliwe miniatury dziecięce: Krakowiaczek dla Joli, Pavana i Oberek (…).

Przeczytaj całą recenzję w PDF

 

………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. 

Presto

4 lipca 2016 @ www.prostoomuzyce.pl

„Artysta powinien być bezinteresowny”. Z Jolantą Sosnowską rozmawia Maja Baczyńska.

– Lubię o sobie mówić, że oddycham pełną piersią, czyli dwoma płucami. Jedno historyczne, drugie „normalne” – współczesne. Szczególne miejsce znalazłam w ogóle dla muzyki. Jest ona ze mną cały czas. – mówi Jolanta Sosnowska, z którą Maja Baczyńska rozmawia o tym, co jest potrzebne do artystycznego rozwoju – czy spotkania z mistrzami, a może odpowiednie warunki życia, a może jednak przede wszystkim talent, wewnętrzna siła i marzenia? Pod koniec rozmowa schodzi także na temat pewnej szczególnej płyty…

 

MB: Na co dzień mieszkasz za granicą. Jesteś artystką na emigracji?

JS: Ależ skąd… Polska to mój dom i nic tego nie zmieni. Świat jest teraz taki mały, tu czy tam. Wystarczy kilka godzin w pociągu lub trzy kwadranse w samolocie, żeby znów być w Polsce. To nie ma znaczenia. Emigracja to przykre słowo, zawsze kojarzyła mi się z czymś przymusowym, z poszukiwaniem lepszego chleba, z koniecznością wyboru innego kraju (gdy np. nasz akurat nie istniał) i tam szukania prawdziwej Polski – jak było to w przypadku Chopina, Norwida, Mickiewicza… Dzisiaj nie ma przymusu, koncertowanie w Austrii to dla mnie raczej bycie w jednym z centrów muzycznych dla tego rodzaju muzyki, którą przyszło mi wykonywać. Lubię ją. To też miejsce, gdzie stykam się z tradycją muzyczną, wobec której czuję ogromny respekt. To w końcu niezliczone możliwości „uprawiania zawodu” na sposób wolny, również kontakt z muzyką sakralną (…)

Przeczytaj cały wywiad w internecie

 

 ………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. 

Radio Wnet

4 maja 2016

„Poranek” z Łazienek królewskich.

Jolanta Sosnowska opowiada o ewolucji jaką muzyka przeszłą w XVIII wieku (część trzecia „Poranka”).

Link

 

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

High Fidelity 

1 maja 2016 @ www.highfidelity.pl

Recenzja CD „baRock & vienna” autorstwa Wojciecha Pacuły.

(…) Pierwsza płyta w nowej serii i od razu na wysokim poziomie. Świetnie zagrana, nie zamykająca się w kostycznym kanonie grania, wychylona w kierunku radości grania, a co za tym idzie – radości słuchania, warta grzechu.

Przeczytaj całą recenzję w internecie

 

 ………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. 

Radio Warszawa

25 kwietnia 2016

Audycja „Rozmowy na co dzień”: z Mariettą Kruzel i Jolantą Sosnowską rozmawia red. Katarzyna Supeł-Zaboklicka.

O Marianie Sawie, jego osobowości, wyobrażeniu sacrum, twórczości skrzypcowej i piosenkach dla dzieci …

Posłuchaj

 

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

Music to the People

17 maja 2016 @ www.musictothepeople.pl

Wywiad: z Jolantą Sosnowską rozmawia Bartosz Pacuła.

Lubię przeprowadzać wywiady z artystami związanymi z muzyką dawną. I to nie dlatego, że łechce to moją snobistyczną część ego. Powód jest dużo sensowniejszy: artyści ci prawie zawsze mają coś ciekawego do powiedzenia nie tylko w sprawie muzyki, ale także innych interesujących mnie spraw. Są bardzo precyzyjni, ich język wypowiedzi zawsze jest klarowny i po prostu świetnie czyta się ich wypowiedzi. Po raz pierwszy uderzyło mnie to, gdy redagowałem wywiad z Janem Tomaszem Adamusem z Capelli Cracoviensis. Potem – gdy miałem przyjemność przepytać Agnieszkę Budzińską-Bennett, fenomenalną kobietę, która od wielu lat przybliża rzeszom słuchaczy z całego świata magię muzyki średniowiecznej. Takie same wrażenia odniosłem, gdy otrzymałem odpowiedzi od Jolanty Sosnowskiej, znakomitej polskiej skrzypaczki, która być może nie jest u nas tak znana, robi za to wielką karierę za granicą. Teraz – mam nadzieję – to może się zmienić: rodzima wytwórnia For Tune wydała jej krążek baRock & vienna, który od jakiegoś czasu nie opuszcza mojego odtwarzacza, szybko stając się jednym z moich ulubionych albumów z muzyką dawną (recenzja na MttP już w tym tygodniu!). Nie mógłbym sobie darować, gdybym nie zadał pani Jolancie (albo przynajmniej spróbował zadać) kilku pytań; te dotyczyły i jej najnowszej płyty, i poglądów na barokową muzykę austriacką w kontekście brzmienia włoskiego czy niemieckiego, i kondycji polskiego wykonawstwa muzyki dawnej. Zanim przejdziecie do lektury tego wywiadu, chciałbym zaznaczyć, że rozmowa ta dedykowana jest wyłącznie osobom, które chcą się czegoś ciekawego dowiedzieć, poszerzyć zakres swojej wiedzy. Inni mogą sobie spokojnie odpuścić.

BP: W materiałach prasowych podesłanych przez wytwórnię For Tune łatwo można zauważyć, że więcej zaszczytów spotkało Panią ze strony ludzi spoza Polski. Czy czuje Pani większe uznanie mediów, znawców i fanów zza granicy?

JS: Można by odnieść takie wrażenie. Kiedy krytycy znaczących festiwali w Austrii pisali o mnie całkiem wspaniałe rzeczy, w Polsce mało kto łączył moje nazwisko z czymkolwiek, a tym bardziej ze sceną muzyki dawnej. Wyjaśnić może to fakt, iż od momentu ukończenia studiów skrzypcowych w Warszawie (od 2003 roku) w praktyce pozostaję, rozwijam się i działam poza granicami ojczyzny. Moje osiągnięcia są więc w Polsce, z naturalnych względów, mniej znane. Moje największe recitale solowe na skrzypcach barokowych miały miejsce przecież w w większości w Austrii. Muszę jednak w tym miejscu nadmienić, iż mimo pozornej nieobecności, jedną „nogą” jestem cały czas w Polsce. Jestem i czuję się Polką. (…)

Przeczytaj cały wywiad w internecie

 

 ………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. 

Polskie Radio Dwójka

10 kwietnia 2016

Audycja „Płytomania”: z Jolantą Sosnowską rozmawia red. Beata Stylińska.

O Wiedniu, wiktorii wiedeńskiej i klasztornych archiwach … (od minuty 23:00)

Link

 

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

Audio

24 lutego 2016 @ www.audio.com.pl

Recenzja CD „baRock & vienna” autorstwa Adama Duszy.

(…) a jednak muzyka epoki baroku, przynajmniej w Europie, robi w ostatnich latach furorę, głównie dzięki wybitnym interpretacjom znakomitych artystów. Wynajdują utwory, w których mogą popisać się swoimi umiejętnościami. By się wyróżnić, wkładają w grę coraz większe emocje i w tym upatruję szansę na wzrost popularności każdej muzyki.

Tak jest ze skrzypaczką Jolantą Sosnowską, która sięgnęła po repertuar wiedeńskich twórców i dodała utwór „obowiązkowego” kompozytora baroku Antonio Vivaldiego – Sonatę d-dur RV 810. Tak powstał album „baRock & Vienna”, a podkreślenie słowa „rock” w tytule sugeruje energię rodem z tego właśnie stylu (…)”

Przeczytaj całą recenzję w internecie

 

 ………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….. 

Radio Warszawa

12 lutego 2016

Audycja „Rozmowy na co dzień”: z Jolantą Sosnowską rozmawia red. Katarzyna Supeł-Zaboklicka.

O Wiedniu, marzeniach i pasjach, z humorem …

Posłuchaj

 

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

Twoja Muza

Nr 5/2015 

„Magia przestrojonych skrzypiec”: z Jolantą Sosnowską rozmawia Sonia Rzepka.

SR: Jako skrzypaczka zajmuje się pani wykonawstwem muzyki z różnych epok, z zachowaniem kanonów każdej z nich. Czym zatem według pani różni się wirtuozostwo barokowe od współczesnego?

JS: Historyczne wykonawstwo to oznaka wszechstronnego wykształcenia i dociekliwości wykonawcy. Na skrzypce pisano cudowne i skomplikowane utwory już w XVII a nie dopiero w XIX wieku. W baroku technika wydobycia dźwięku różniła się od późniejszej. Trzeba również trochę postudiować i poczytać.

SR: Nagrała pani w ostatnich latach kilka płyt, np. z muzyką skrzypcową Noskowskiego. W nadchodzących miesiącach oczekujemy dwóch kolejnych CD: „baRock&vienna” z wirtuozowską muzyką austriackiego baroku, w firmie FOR-TUNE, a w styczniu 2016r. kompletu dzieł skrzypcowych warszawskiego kompozytora Mariana Sawy. To płyta-prawykonanie, która ukaże się w wytwórni NAXOS. Co łączy te dwa muzyczne światy.

JS: Bardzo wiele. Jest to świetnie skomponowana i ciekawa muzyka. Te dwa muzyczne światy łączy skordatura (…)

Pobierz wywiad w oryginale PDF

 

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

Ruch Muzyczny

Rok LVI, nr 23, 11 listopada 2012

Co słychać – mówi Jolanta Sosnowska.

Moje życie koncertowe to przede wszystkim muzyka dawna. Z zespołem Ars Antiqua Austria zawsze odkrywa się fascynującą, nieznana muzykę z XVII i XVIII wieku. Ostatnie projekty to nagranie Requiem J.B. Hochreitera z solistami i chórem chłopięcym „St. Florianer Sängerknaben“. Jednym z solistów był nastoletni sopranista Alois Müllbacher. Dojrzałość muzyczna i geniusz tego młodego solisty, a zarazem jego świeżość i skromność zostaną mi długo w pamięci. W tym roku Ars Antiqua Austria miał kolejny projekt – nagranie Oratorium Germanicum Fuxa. Nagrania te odbywają sie w opactwie St. Florian k/Linzu, kojarzonym głównie z Brucknerem i słynnymi Brucknertage.

czytaj dalej

 

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

Muzyka21

9 (134) wrzesień 2011

„Noskowski – kompozytor o romantycznej duszy”: z Jolantą Sosnowską rozmawia Arkadiusz Jędrasik.

AJ: W zeszłym roku ukazała się świetna płyta z kwartetami smyczkowymi Zygmunta Noskowskiego, która zdobyła znakomite recenzje. Zarówno repertuar, jak i wykonawstwo. Pani na swój debiut fonograficzny wybrała też muzykę Zygmunta Noskowskiego, dlaczego?

JS: Bo to fascynująca, urzekająca i piękna muzyka. Ale o tym za chwilę. Wrócę na moment do czasów mojej edukacji… Kiedy studiowałam w Warszawie, a także potem w USA, podczas dwuletnich studiów podyplomowych na University of Illinois, mogłam skupić się na poznawaniu muzyki romantycznej i XX. wiecznej.

czytaj dalej

 

…………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………..

Muzyka21

9 (134) wrzesień 2011

Płyta miesiąca: ‚Zygmunt Noskowski – kolejne odkrycie’

Zygmunt Noskowski
Chamber works 3: Trois pièces pour violon et piano op. 24, Chansonnette d’Ukraine op. 26 no. 2a, Berceuse op. 11, Sonata skrzypcowa a-moll
Jolanta Sosnowska, skrzypce; Donát Deáky, fortepian Acte Préalable AP0248 • w. 2011, n. 2010 • 57’00”

Zygmunt Noskowski jest niesłusznie zapomnianym kompozytorem. Do historii muzyki przeszedł głównie jako autor Stepu – pierwszego polskiego poematu symfonicznego oraz jako wychowawca kilku pokoleń kompozytorów polskich, by wymienić tylko czołówkę z nich, skupionych w ugrupowaniu Spółka Nakładowa Młodych Kompozytorów Polskich (Młoda Polska): Karola Szymanowskiego, Ludomira Różyckiego, Grzegorza Fitelberga, Apolinarego Szelutę oraz sympatyzującego z nimi, lecz kroczącego własnymi ścieżkami Mieczysława Karłowicza. Czyżby sława wybitnych uczniów przyćmiła twórczość mistrza?

czytaj dalej